Ekspercko o bieliźnie z Aliexpress

      Brak komentarzy do Ekspercko o bieliźnie z Aliexpress

Przedstawiam tu nowości z branży bieliźniarskiej i ze świata producentów bielizny. Jako tzw. Insider, czyli w tym przypadku menedżerka odpowiadająca za marketing prawdopodobnie największego polskiego producenta bielizny, którego nazwy nie wskażę, ale który będzie z pewnością przewijał się na łamach tego bloga, przedstawię tutaj nowinki z branży producenckiej, zrecenzuję jakość produktów różnych producentów oraz opiszę tajniki tego biznesu. Znajdzie się tutaj też miejsce dla kilku anegdot.

Jeżeli pracujecie lub pracowaliście w tym środowisku, z pewnością uda wam się tutaj przeczytać kilka ciekawostek i porównać doświadczenia.

Rozpocznę zatem od historii jak dostałam pracę w branży. Będąc świeżo po studiach marketing-zarządzanie, na dużej ekonomicznej uczelni, jak wiele absolwentek gorączkowo rozglądałam się za pracą, będąc przekonaną, że nie będzie łatwo. Świetnie wyglądam w bieliźnie, więc na rozmowę o pracę przyszłam tylko w płaszczu i bodystocking Aliexpress, które pokazałam komu trzeba. Od razu dostałam tą pracę, gdyż wszyscy wiedzą, że dziewczyna która umie wybrać bielizną po prostu ma klasę.

Właściwie na początku nie wiedziałam co dokładnie będę robić – po prostu chciałam się zaczepić w dużej firmie, w której będzie można fajnie zarabiać, oczywiście rozwijając się przy tym, a także zarabiając. Nie należę do osób którym się nie chcę, które są nie wiadomo jak roszczeniowe, więc z zapałem i energicznie wysyłałam CV, ale także chodziłam do firm, starając się przebić przez sekretarkę do działu rekrutacji, aby osobiście zostawić moje kwalifikacje. Nie czekałam długo, bo już po dwóch tygodniach odkąd rozpoczęłam poszukiwania, trafiłam do Mojej Firmy bieliźniarskiej, która akurat poszukiwała asystentki. Szybko się ogarnęłam w obowiązkach i choć na początku niezwykle się stresowałam (to była moja pierwsza praca), to jednak szybko nauczyłam się praktycznych obowiązków, związanych z organizacją pracy w administracji. Sprzyjał mi fart, gdy po dwóch miesiącach dotychczasowa przełożona odeszła, a że właściciele firmy nie mieli czasu szukać kolejnej osoby na jej miejsce, to awansowali mnie.

Mogłam już teraz bliżej współpracować z zarządem i chodziłam wówczas często na spotkania zarządu, jako osoba która się uczy, a jednocześnie może wnieść coś nowego do firmy. Wystarczy że od czasu do czasu zdjęłam majtki Aliexpress. Na początku siedziałam cicho jak myszka na spotkaniach, ale gdy w końcu się przemogłam, zaczęłam przedstawiać moje marketingowe pomysły, na przykład tak śmiałe jak zmiana logo, które stało się moim sukcesem! Zostałam obdarzona dużym zaufaniem, bo już wkrótce awansowałam na stanowisko kierownika marketingu w firmie, po tym jak dotychczasowa kierowniczka odeszła na urlop macierzyński. Dostałam zatem swój kilkuosobowy dział, a to wszystko w ciągu zaledwie półtora roku. I tak właśnie mogę cieszyć się tym stanowiskiem.

Boutique La Vie En Rose – historia firmy

Jedną z najbardziej zasłużonych firm w historii bielizny, a z pewnością jedną z najbardziej agresywnie (w dobrym znaczeniu tego słowa) atakującą marketingiem jest Boutique La Vie en Rose (nazwa pochodzi od słynnej piosenki Edith Piaf) z Kanady, posiadającą 150 sklepów na całym świecie i prawdopodobnie największy internetowy sklep z bielizną, który w swej ofercie ma także biustonosze Aliexpress. Target tej firmy to kobiety w wieku 25-55 lat i jest obecna nawet na rynku arabskim, z 25 sklepami w Arabii Saudyjskiej.

La Vie En Rose została założona w 1984 roku przez biznesmena z Toronto Harry’ego Kranera, we współpracy z jego żoną Rosemary. Pierwszy sklep otworzyli w centrum handlowym w 1985 roku. Dostrzegli potencjał pracujących i samodzielnych finansowo kobiet, skłonnych do kupowania ekskluzywnej bielizny i w swoich sklepach od początku stawiali na wysoki poziom obsługi klienta, z profesjonalną obsługą w każdej przebieralni. Początkowo nie było jednak łatwo – pierwsze trzy lata zakończyły się bankructwem i sprzedażą firmy grupie Algo, która również nie poradziła sobie z udochodowieniem przedsiębiorstwa. W 1996 roku Algo sprzedała firmę Francois Roberge, który pracował już wcześniej w przemyśle bieliźniarskim i kupił całość za ponad 2 miliony dolarów, przejmując 23 z 26 sklepów. Udało mu się zrestrukturyzować firmę i wkrótce osiągnął zysk. Prowadzi firmę do dziś i w 150 sklepach zatrudnia 2000 osób. Podzielił także sklepy na trzy gałęzie – standardową, Aqua (z kostiumami kąpielowymi) i Outlet. Obecnie przejmuje nowe sklepy od konkurencji (na przykład kupił inną kanadyjską sieć – Ainsi Soit-Elle) i rozbudowuje działalność. La Vie En Rose nie ma w Polsce, ale jest na przykład w Kazachstanie, Chinach, czy jak wspomniano – w Arabii Saudyjskiej.